Autor o przepisie
Makaron z łososiem, szpinakiem i gorgonzolą to danie, które łączy w sobie trzy rzeczy, na których zawsze mi zależy w kuchni: wyrazisty smak, kremową konsystencję i tempo przygotowania, które pasuje do zwykłego dnia. Słony, lekko pikantny charakter gorgonzoli cudownie „niesie” delikatnego łososia, a szpinak dodaje świeżości i sprawia, że całość nie jest ciężka. To właśnie taki obiad lub kolacja, którą podaję, kiedy chcę zrobić wrażenie bez stania przy garnkach przez godzinę 🙂.
Pierwszy raz przygotowałam tę wersję w sezonie, gdy szpinak pojawiał się u mnie w kuchni niemal codziennie, a łososia kupowałam częściej niż zwykle, bo w rodzinie wszyscy go lubimy. Z czasem dopracowałam proporcje sera, żeby nie zdominował sosu, oraz sposób łączenia składników, żeby łosoś pozostał soczysty. Ten przepis jest u mnie w domu naprawdę „przechodzony” i sprawdzony na wielu kolacjach, także tych dla gości, więc wiem, że działa i smakuje niezawodnie.
Od strony technicznej to danie opiera się na prostych zasadach kuchni włoskiej: makaron ma być al dente, sos ma otulać, a nie zalewać, a całość spina odrobina wody z gotowania. Dzięki temu sos z gorgonzolą robi się aksamitny bez mąki i bez kombinowania. Jeśli lubisz kremowe makarony, ten wariant szybko trafi do Twoich ulubionych 😋.
Wskazówki dotyczące gotowania
- Makaron gotuję al dente, bo w sosie dojdzie jeszcze przez chwilę i zachowa sprężystość.
- Wodę po makaronie zostawiam, bo skrobia pomaga zemulgować sos i nadaje mu jedwabistą strukturę.
- Gorgonzolę podgrzewam delikatnie, bez gwałtownego gotowania, żeby sos nie rozwarstwił się i nie zrobił ziarnisty.
- Łososia podsmażam krótko, aby pozostał soczysty i łatwo dzielił się na apetyczne kawałki.
- Szpinak dorzucam na końcu, bo potrzebuje tylko chwili, żeby zwiędnąć i zachować kolor.
- Doprawianie robię na końcu, ponieważ gorgonzola sama wnosi sporo soli, a łatwo przesolić całość.
- Jeśli sos wydaje się zbyt gęsty, rozrzedzam go po trochu wodą z gotowania, zamiast dolewać kolejnej śmietanki.