Autor o przepisie
Łosoś w sosie jogurtowym ze szpinakiem i suszonymi pomidorami to jeden z tych przepisów, które wyglądają „jak z restauracji”, a robi się je w czasie, w którym zwykle dopiero zastanawiamy się, co dziś na obiad. Kremowy, ale lekki sos, delikatne kawałki łososia i wyraziste suszone pomidory tworzą zestaw, który świetnie sprawdza się zarówno na szybki obiad, jak i na ciepłą kolację. W tej wersji stawiam na jogurt zamiast śmietanki, dzięki czemu danie pozostaje sycące, a jednocześnie pasuje do codziennego, zbilansowanego jadłospisu. 🙂
Ten przepis mam sprawdzony do granic możliwości, bo wraca u mnie od lat. Kiedyś podawałam go częściej z klasycznym makaronem, ale z czasem zaczęłam wybierać makaron pełnoziarnisty albo orkiszowy i doprawiać całość odrobiną cytryny. To jedna z tych potraw, które robiłam też „na szybko” po pracy, gdy potrzebowałam czegoś naprawdę porządnego, a jednocześnie lekkiego. Zawsze działa, zawsze smakuje, a dom wypełnia się zapachem czosnku i suszonych pomidorów, który natychmiast poprawia humor. 🥰
Od strony kulinarnej to danie jest bardzo wdzięczne: łosoś lubi krótką obróbkę, szpinak potrzebuje dosłownie chwili, a sos jogurtowy warto dodać już po zdjęciu patelni z ognia, żeby pozostał aksamitny i się nie zwarzył. Jeśli nie masz łososia, równie dobrze sprawdzi się pstrąg łososiowy albo dorsz w większych kawałkach. Zamiast jogurtu naturalnego możesz użyć skyru, jogurtu greckiego o niższej zawartości tłuszczu albo gęstego kefiru. Suszone pomidory świetnie zastępują też pieczone pomidory z piekarnika, a szpinak baby można wymienić na jarmuż, botwinkę albo mieszankę liści. To przepis elastyczny, ale dopracowany tak, żeby smak był zawsze wyrazisty. ✅
Reklama
Wskazówki dotyczące gotowania
- Kroję łososia w równe, większe kostki, bo wtedy łatwiej go krótko usmażyć i zachować soczystość.
- Patelnię rozgrzewam porządnie przed dodaniem ryby, żeby łosoś się smażył, a nie dusił.
- Czosnek dodaję na początku, ale pilnuję, żeby się nie przypalił, bo wtedy robi się gorzki.
- Suszone pomidory odsączam, jeśli są w oleju, bo nadmiar tłuszczu może przytłumić lekki charakter sosu.
- Szpinak dorzucam partiami i przykrywam patelnię, żeby szybciej zmiękł i nie puścił zbyt dużo wody.
- Jogurt łączę z daniem po zdjęciu z ognia, dzięki czemu sos pozostaje gładki i nie traci świeżego smaku.
- Jeśli sos wydaje się za gęsty, rozprowadzam go 1–2 łyżkami wody z gotowania makaronu.
- Doprawiam na końcu, bo suszone pomidory zwykle są już słone i łatwo przesolić potrawę.
- Jeśli mam 2–3 dodatkowe minuty, to na tej samej patelni po łososiu podsmażam jeszcze przez chwilę suszone pomidory z czosnkiem, zanim dorzucę szpinak. Aromat robi się głębszy, a danie smakuje jak długo gotowany sos, mimo że nadal jest ekspresowe. 😃