Autor o przepisie
Makaron z ricottą i łososiem to danie, które łączy włoską prostotę z wyraźnym, rybnym akcentem i aksamitnym, kremowym sosem. Ricotta delikatnie otula penne, a łosoś dodaje sytości i elegancji, dzięki czemu ten przepis świetnie sprawdza się zarówno na szybki obiad w tygodniu, jak i na kolację, gdy chcesz podać coś „efektownego bez wysiłku”. W mojej kuchni to jeden z tych sprawdzonych przepisów, do których wracam, kiedy potrzebuję pewnego rezultatu i przewidywalnego czasu przygotowania. 😊
Pierwszy raz zrobiłam ten makaron po rodzinnej kolacji, na której wujek przywiózł świetnej jakości wędzonego łososia i żartował, że „z łososiem wszystko smakuje lepiej”. Zrobiłam wtedy prosty sos na ricotcie, doprawiłam cytryną i pieprzem, a efekt był tak dobry, że przepis został u nas w domu na stałe. Od tamtej pory wielokrotnie go testowałam, dopracowując proporcje tak, żeby sos był kremowy, ale nie ciężki, a łosoś pozostał soczysty. To domowa klasyka w moim wydaniu, przekazywana i powtarzana przy różnych okazjach, bo naprawdę trudno ją zepsuć, jeśli trzymasz się kilku zasad.
Warto pamiętać, że ricotta jest subtelna, więc kluczowe jest precyzyjne doprawienie. W profesjonalnym gotowaniu mówi się często o „budowaniu smaku warstwami” i tutaj to działa idealnie: podsmażenie czosnku, odrobina kwasowości z cytryny, pieprz oraz woda po gotowaniu makaronu, która łączy wszystko w gładki sos. Jeśli użyjesz dobrej jakości łososia i nie przegrzejesz ricotty, otrzymasz danie kremowe, lekkie i bardzo aromatyczne.
Reklama
Wskazówki dotyczące gotowania
- Makaron gotuję al dente, bo w sosie dochodzi jeszcze przez chwilę i nie mięknie za bardzo.
- Wodę po gotowaniu makaronu zachowuję, ponieważ skrobia działa jak naturalny „klej” i poprawia kremowość sosu.
- Ricottę podgrzewam delikatnie na małym ogniu, aby sos pozostał aksamitny i nie zrobił się ziarnisty.
- Łososia dodaję na końcu, żeby zachował soczystość i nie rozpadł się na suche włókna.
- Cytrynę dodaję stopniowo, bo różne ricotty mają inną słodycz i potrzebują innej ilości kwasowości.
- Pieprz mielę świeżo, bo jego aromat naprawdę „podnosi” smak delikatnego sera.
- Jeśli używam łososia wędzonego, solę ostrożnie, bo sam w sobie bywa wyraźnie słony.