Pikantna zupa z łososiem, mlekiem kokosowym i czerwoną pastą curry

2026-02-11 Autor przepisu Agata Gelc - agaty_inspiracje

Pikantna zupa z łososiem, mlekiem kokosowym i czerwoną pastą curry
Autor o przepisie

Pikantna zupa z łososiem na mleku kokosowym i czerwonej paście curry to jedno z tych dań, które robią wrażenie już po pierwszej łyżce. Aromatyczna, kremowa, a jednocześnie lekka, bo opiera się na rybie, warzywach i delikatnym makaronie z brązowego ryżu. Smakuje jak domowa wersja azjatyckiej zupy curry, tylko bardziej „po mojemu” – z większą ilością warzyw i z łososiem, który w takim towarzystwie wychodzi soczysty i maślany. 🔥.

W tej zupie lubię szczególnie to, jak pięknie łączą się smaki: słodycz mleka kokosowego, głęboki aromat czerwonej pasty curry, świeżość limonki i chrupkość pak choi. Jeśli szukasz pomysłu na rozgrzewającą zupę na obiad, szybki obiad po pracy albo coś „wow” na weekend, to ten przepis sprawdza się świetnie. Jest też bardzo wdzięczny, bo możesz dorzucić ulubione warzywa i dopasować ostrość do domowników.

U mnie ta zupa ma już status przepisu pewniaka, bo dopracowywałam ją kilka razy, aż osiągnęłam idealną równowagę między ostrością a kremowością. Pierwszy raz zrobiłam ją w chłodny, deszczowy wieczór, kiedy miałam ochotę na coś naprawdę rozgrzewającego, ale bez ciężkości śmietanowych zup. Od tamtej pory regularnie wraca na mój stół, a rodzina prosi o dokładkę szybciej, niż zdążę postawić garnek na podkładce. 🤤.

To danie jest także świetnym przykładem, jak w domowych warunkach gotować „profesjonalnie”, bez nadęcia. Kluczem jest kolejność pracy, krótki czas gotowania łososia i odpowiednie potraktowanie mleka kokosowego, żeby zupa była aksamitna, a nie zwarzona. Przepis jest przeze mnie przetestowany w różnych wariantach, a sam pomysł na kokosowe curry w naszej rodzinie funkcjonuje od lat – zmieniały się dodatki, ale zasada rozgrzewającej, aromatycznej bazy została ta sama.
Reklama

Wskazówki dotyczące gotowania

  • Łososia kroję w równe, dość duże kawałki, bo wtedy nie rozpada się w zupie i zostaje soczysty.
  • Czerwoną pastę curry zawsze podsmażam krótko na tłuszczu, bo dopiero wtedy uwalnia pełny aromat przypraw.
  • Mleka kokosowego nie doprowadzam do gwałtownego wrzenia, tylko utrzymuję delikatne „mruganie”, żeby zupa była gładka i kremowa.
  • Makaron z brązowego ryżu często gotuję osobno lub zalewam wrzątkiem w misce, bo w garnku szybko chłonie płyn i zupa gęstnieje.
  • Pak choi dodaję pod koniec, żeby zachował świeżość, kolor i lekką chrupkość.
  • Smak dopinam na końcu sokiem z limonki i sosem rybnym, bo to one robią wrażenie „jak z tajskiej knajpki”.
  • Ostrość kontroluję stopniowo, bo różne pasty curry potrafią mieć zupełnie inną moc.

Składniki

    • Łosoś świeży bez skóry: 500 g.
    • Mleko kokosowe pełnotłuste: 400 ml.
    • Bulion warzywny lub drobiowy: 700 ml.
    • Czerwona pasta curry: 2 łyż.
    • Olej rzepakowy lub olej kokosowy: 1 łyż.
    • Imbir świeży: 15 g.
    • Czosnek: 3 ząbki.
    • Trawa cytrynowa: 1 łodyga.
    • Sos rybny: 1 łyż.
    • Sos sojowy: 1 łyż.
    • Sok z limonki: 2 łyż.
    • Cukier trzcinowy: 1 łyżeczka.
    • Makaron z brązowego ryżu: 150 g.
    • Pak choi: 2 szt.
    • Marchew: 1 szt.
    • Papryka czerwona: 1 szt.
    • Cebula: 1 szt.
    • Kolendra świeża: 2 łyż.
    • Mięta świeża: kilka listków.
    • Sól: do smaku.
    • Pieprz czarny świeżo mielony: do smaku.

    Wykonanie przepisu

  1. 1. Przygotowanie składników: Zaczynam od opłukania warzyw i osuszenia ich ręcznikiem papierowym, a następnie kroję cebulę w cienkie piórka, marchew w zapałkę i paprykę w cienkie paski, bo takie kształty szybko miękną i ładnie wyglądają w zupie. Pak choi rozdzielam na liście, jasne części siekam nieco drobniej, a zielone zostawiam w większych kawałkach, żeby po dodaniu do garnka nie straciły charakteru.
  2. 2. Aromatyczna baza curry: W garnku z grubym dnem rozgrzewam olej i wrzucam posiekaną cebulę, po czym prowadzę ją przez chwilę na średnim ogniu, aż zrobi się szklista. Dokładam starty imbir i drobno posiekany czosnek, mieszam i dopiero wtedy dodaję czerwoną pastę curry, którą podsmażam krótko, aż kuchnię wypełni intensywny, korzenny aromat.
  3. 3. Warzywa w zupie: Do podsmażonej pasty dorzucam marchew i paprykę, a następnie mieszam je w tłuszczu przez 2–3 minuty, żeby złapały smak curry i lekko zmiękły na brzegach. Dodaję rozgniecioną trawę cytrynową, bo jej cytrusowa nuta robi w tej zupie ogromną różnicę, nawet jeśli używam tylko jednej łodygi.
  4. 4. Budowanie kremowego wywaru: Wlewam bulion i doprowadzam całość do spokojnego zagotowania, po czym zmniejszam ogień i wlewam mleko kokosowe, mieszając dokładnie, aby zupa stała się jednolita. W tym momencie doprawiam sosem rybnym, sosem sojowym i cukrem trzcinowym, bo ta odrobina słodyczy świetnie równoważy ostrość pasty curry.
  5. 5. Makaron z brązowego ryżu: Makaron przygotowuję w taki sposób, aby nie zabrał zupie całego płynu, więc najczęściej zalewam go wrzątkiem w osobnym naczyniu i trzymam zgodnie z instrukcją na opakowaniu, a później odcedzam. Jeśli wolę wersję „jednogarnkową”, wrzucam makaron do zupy dopiero pod koniec i pilnuję czasu, żeby pozostał sprężysty, a nie rozgotowany.
  6. 6. Dodanie łososia: Łososia kroję w duże kostki i wkładam do delikatnie pyrkającej zupy, pilnując, żeby płyn nie wrzał gwałtownie. Po 4–6 minutach ryba dochodzi do perfekcji, staje się jasnoróżowa i soczysta, a zupa nabiera jeszcze bardziej „maślanego” charakteru. Doprawiam solą i pieprzem dopiero teraz, bo wcześniej sos sojowy i rybny robią już sporą część roboty.
  7. 7. Pak choi i finisz: Na sam koniec dorzucam jasne części pak choi, po minucie dokładam zielone liście i wyłączam ogień, bo nie chcę ich gotować zbyt długo. Wyciskam sok z limonki, mieszam i próbuję, a jeśli potrzeba, dopinam smak dodatkową kroplą sosu rybnego albo odrobiną limonki. Podaję w miseczkach z porcją makaronu, posypuję kolendrą i dorzucam listki mięty, bo ta świeżość cudownie przełamuje pikantne curry. 😍.

FAQ

Czy zupa z łososiem i mlekiem kokosowym nadaje się na kolejny dzień?

Tak, ta pikantna zupa curry z łososiem bardzo dobrze smakuje także następnego dnia, bo aromaty z czerwonej pasty curry i trawy cytrynowej jeszcze się „układają”. Najlepiej przechowywać makaron z brązowego ryżu osobno, a do miski dodać go dopiero przed podaniem, ponieważ w garnku szybko wchłania płyn i zupa może nadmiernie zgęstnieć.

Jak dopasować ostrość czerwonej pasty curry w tej zupie?

Ostrość najlepiej budować stopniowo, bo różne czerwone pasty curry mają inną moc. Zacznij od 1 łyż. pasty, zagotuj bazę z mlekiem kokosowym, spróbuj i dopiero wtedy dodaj kolejną porcję. Jeśli zupa wyjdzie zbyt ostra, złagodzisz ją dodatkowym mlekiem kokosowym oraz odrobiną soku z limonki.

Czy mogę użyć innej ryby niż łosoś do zupy curry?

Tak, możesz użyć dorsza, mintaja, pstrąga lub innej białej ryby, ale wtedy skróć czas gotowania, aby filet nie zrobił się suchy i kruchy. Ryba powinna dochodzić w delikatnie pyrkającej zupie, bez gwałtownego wrzenia, dzięki czemu zachowa soczystość i nie rozpadnie się na drobne kawałki.

Czym zastąpić pak choi, jeśli nie mogę go kupić?

Pak choi możesz zastąpić szpinakiem, kapustą pekińską albo jarmużem. Ważne, aby zielone liście dodać pod koniec gotowania, tylko na krótką chwilę, żeby zachowały kolor i nie zrobiły się „zmęczone”. Jeśli używasz kapusty pekińskiej, jasne części warto wrzucić minutę wcześniej niż liście.

Jakie mleko kokosowe wybrać, żeby zupa była kremowa i nie wyszła wodnista?

Najlepsze będzie pełnotłuste mleko kokosowe, bo daje aksamitną konsystencję i równoważy pikantność curry. Unikaj napojów kokosowych przeznaczonych do kawy, bo są zbyt lekkie. Po wlaniu mleka kokosowego utrzymuj delikatne podgrzewanie, a nie mocne gotowanie, wtedy zupa pozostanie gładka i przyjemnie kremowa.
Recepto autorius agaty_inspiracje