Autor o przepisie
Kolagenowy bulion na kościach wołowych to jeden z tych przepisów, które robią wrażenie głębią smaku, a jednocześnie są zaskakująco proste, jeśli tylko dasz czasowi wykonać większość pracy. Długie, spokojne gotowanie wydobywa z kości żelatynę i naturalne umami, a kiedy doprawisz całość białą pastą miso oraz sosem tamari, otrzymasz wytrawny, japoński bulion o aksamitnej strukturze, idealny do makaronu soba. W tej wersji dorzucam grzyby shiitake, shimeji, enoki i mun, bo właśnie one budują “grzybową” moc i charakterystyczny aromat, który kojarzy się z kuchnią japońską i azjatyckimi zupami ramenowymi, ale bez skomplikowanych dodatków.
Zupy jem rzadko, ale ten konkretny bulion zmienił moje podejście. Kiedy trafiły mi się kości wołowe, postanowiłam wykorzystać je do maksimum i ugotować wywar, który będzie jednocześnie odżywczy i absolutnie pyszny. Przetestowałam ten przepis kilka razy w wolnowarze, a część technik wyniosłam z domu, bo u nas w rodzinie od zawsze szanowało się “prawdziwy rosół” i cierpliwe gotowanie na wolnym ogniu. Dzisiaj łączę tę bazę z japońskimi składnikami, bo to połączenie tradycji i nowoczesnego podejścia daje efekt, który naprawdę uzależnia.
Ten przepis jest świetny na chłodniejsze dni, na regenerację po intensywnym tygodniu i zawsze wtedy, gdy masz ochotę na coś rozgrzewającego, pełnego umami i z wyraźnym, grzybowym aromatem. Jeśli lubisz ramen, miso soup albo bulion w stylu dashi, to ta wersja na kościach wołowych będzie dla Ciebie przyjemnym, sycącym “upgrade’em”. 🍄🔥
Reklama
Wskazówki dotyczące gotowania
- Podpiecz kości i warzywa w wysokiej temperaturze, aby zbudować głębszy smak i piękny kolor bulionu.
- Zawsze zalewaj kości zimną wodą, bo wtedy ekstrakcja smaku i kolagenu będzie bardziej równomierna.
- Gotuj wywar bardzo długo i bardzo spokojnie, bo to czas odpowiada za aksamitną, lekko żelową strukturę po schłodzeniu.
- Odcedzaj bulion przez gazę lub bardzo gęste ситko, aby uzyskać klarowny, czysty smak bez drobinek.
- Tłuszcz oddziel po schłodzeniu, bo wtedy zdejmiesz go w jednej warstwie i łatwo ustawisz “lekkość” zupy.
- Pastę miso dodawaj do gorącego, ale nie wrzącego bulionu, aby zachować jej delikatny aromat i uniknąć goryczki.
- Grzyby duś krótko na maśle z sosem sojowym i olejem sezamowym, bo to wzmacnia umami i daje apetyczną szklistość.
- Makaron soba gotuj osobno i płucz krótko wodą, aby nie zagęścił bulionu skrobią i zachował sprężystość.
- Skórki parmezanu dorzuć na ostatnie godziny, bo podkręcą smak, ale zbyt długie gotowanie może wprowadzić zbyt intensywną nutę.
- Doprawianie tamari i miso rób stopniowo, bo słoność różnych marek bywa wyraźnie inna.