Autor o przepisie
Chlebek bananowy z kakao to jeden z tych wypieków, które ratują przejrzałe banany i w kilka chwil zamieniają je w wilgotne, aromatyczne ciasto do kawy. Wersja kakaowa jest głębsza w smaku, bardziej deserowa, a jednocześnie nadal „domowa” i prosta. Dobrze upieczony chlebek bananowy powinien być sprężysty, równomiernie wyrośnięty i wilgotny w środku, bez zakalca, za to z wyraźną nutą banana, kakao i delikatnej słodyczy.
U mnie ten przepis ma status pewniaka, bo robię go wtedy, gdy w misce zostają mi banany zbyt dojrzałe na jedzenie, a ja mam ochotę na coś szybkiego, ale dopracowanego. Najczęściej piekę go w piątkowe popołudnie, kroję jeszcze lekko ciepły i podaję z herbatą albo latte, a następnego dnia smakuje nawet lepiej, bo aromaty ładnie się „układają”. To jest też receptura, którą dopracowywałam przez lata w mojej kuchni i którą znam z domu rodzinnego, bo podobne ciasto piekła moja mama, gdy trzeba było przygotować coś prostego dla całej rodziny.
W tym przepisie stawiam na technikę, która daje powtarzalny efekt: osobno łączę składniki mokre i suche, nie przeciągam mieszania i pilnuję temperatury pieczenia. To właśnie te drobiazgi robią różnicę między przeciętnym ciastem a chlebkiem, który znika z blachy w jeden wieczór. 😊
Reklama
Wskazówki dotyczące gotowania
- Używam bananów bardzo dojrzałych, z brązowymi plamkami na skórce, bo dają najwięcej słodyczy i aromatu.
- Kakao przesiewam, żeby w cieście nie pojawiły się gorzkie grudki.
- Składniki mokre i suche łączę krótko, tylko do zniknięcia mąki, bo zbyt długie mieszanie utwardza miękisz.
- Keksówkę wykładam papierem, a brzegi lekko smaruję, żeby chlebek łatwo wyszedł i ładnie trzymał kształt.
- Piekę do suchego patyczka, ale pamiętam, że okruszki są w porządku, ważne, żeby nie było surowego ciasta.
- Jeśli wierzch rumieni się za szybko, przykrywam go luźno folią aluminiową pod koniec pieczenia.
- Po upieczeniu studzę chlebek w formie 10 minut, a potem na kratce, bo wtedy nie zaparza się od spodu.
- Dla precyzji sprawdzam temperaturę wewnątrz wypieku, celuję w około 95–98°C w środku bochenka.