Autor o przepisie
Zupa pho z kurczakiem to jedno z tych dań, które potrafią „postawić na nogi” po długim dniu – jest rozgrzewająca, lekka, a przy tym niesamowicie aromatyczna. Bazą jest esencjonalny bulion doprawiony imbirem, czosnkiem i przyprawami, a całość dopełniają dodatki: makaron ryżowy, soczyste kawałki kurczaka, chrupiące kiełki, szczypiorek i ulubione warzywa. Dzięki temu każdy łyk ma inny charakter – raz bardziej delikatny, raz pikantny 🌶️, raz słodkawy od marchewki i kukurydzy.
U mnie w domu ta wersja pho na stałe weszła do repertuaru w sezonie jesienno-zimowym, kiedy wszyscy mamy ochotę na coś ciepłego, ale nie ciężkiego. Pierwszy raz zrobiłam ją po rozmowie z koleżanką, która mieszkała w Wietnamie i zdradziła mi kilka prostych trików na głębszy smak bulionu. Od tamtej pory gotowałam tę zupę dziesiątki razy, poprawiając proporcje i czas gotowania – to przepis naprawdę przetestowany, dopracowany i „rodzinny” w tym sensie, że moi domownicy mają już swoje ulubione dodatki i zawsze pytają, czy będzie jajko i kiełki 😊.
W tej odsłonie stawiam na dostępne składniki, które łatwo kupić w Polsce, a mimo to uzyskuję smak bliski temu, co najbardziej lubię w kuchni wietnamskiej: czysty, wyraźny bulion i świeże dodatki wrzucane na koniec. To też świetna propozycja dla osób unikających glutenu, bo makaron ryżowy naturalnie go nie zawiera, a zupę da się bez problemu dopasować do własnych preferencji.
Reklama
Wskazówki dotyczące gotowania
- Podsmażenie imbiru i czosnku na początku wyraźnie pogłębia aromat bulionu.
- Bulion powinien tylko delikatnie „mrugać”, a nie mocno wrzeć, bo wtedy pozostaje klarowny i przyjemny w smaku.
- Makaron ryżowy najlepiej zalać gorącą wodą osobno, a dopiero potem dodać do misek, bo nie rozmięka tak szybko.
- Kurczaka kroję na równe kawałki, dzięki czemu gotuje się w podobnym czasie i nie robi się suchy.
- Doprawianie sosem rybnym lub sojowym robię stopniowo, bo różne marki mają inną słoność.
- Dodatki, takie jak kiełki i szczypiorek, kładę na sam wierzch, żeby zostały świeże i chrupiące.
- Jeśli lubisz ostrzej, papryczkę chili dodaj na końcu, a nie do całego garnka, żeby każdy mógł dopasować pikantność.