Autor o przepisie
Makaron z dynią i burratą to jeden z tych jesiennych obiadów, które robią wrażenie już po pierwszym kęsie, a jednocześnie nie wymagają godzin w kuchni. Kremowy sos dyniowy otula penne aksamitną warstwą, a burrata wnosi przyjemną mleczną słodycz i efekt „wow”, kiedy rozkroi się ją na gorącym makaronie. To danie jest wyraźnie inspirowane kuchnią włoską, ale spokojnie odnajduje się na polskim stole, bo dynia od lat króluje u nas w sezonie, zwłaszcza w wersji pieczonej lub jako gładkie puree.
W moim domu makaron z dynią pojawiał się, odkąd pamiętam, bo mama robiła prosty sos na bazie podsmażonej cebuli i dyni, a potem mieszała go z makaronem, kiedy trzeba było szybko nakarmić całą rodzinę po długim dniu. Z czasem dopracowałam przyprawy i konsystencję, testując różne odmiany dyni, proporcje czosnku oraz sposób wykańczania dania, aż powstała wersja, do której wracam co roku. Ten przepis jest sprawdzony wielokrotnie, a burrata to mój „uroczysty” dodatek, gdy chcę, żeby zwykły makaron zamienił się w elegancki obiad bez stresu. 🙂.
Od strony technicznej to świetny przykład, jak zbudować smak bez ciężkiej śmietany i bez nadmiaru tłuszczu. Klucz leży w dobrym podsmażeniu bazy, użyciu aromatycznych przypraw, odrobinie wody po makaronie i w końcowym doprawieniu kwasowością, bo dynia lubi towarzystwo cytryny lub pomidorów. W tej wersji stawiam na dyniową kremowość, czosnek, szałwię i parmezan, a całość balansuję cytryną, dzięki czemu sos nie jest mdły, tylko głęboki i wyrazisty.
Reklama
Wskazówki dotyczące gotowania
- Wybieram dynię piżmową albo hokkaido, bo daje najgładsze puree i naturalną słodycz bez wodnistości.
- Podsmażam koncentrat pomidorowy krótko na oliwie, bo wtedy traci surowy posmak i dodaje sosowi głębi.
- Solę wodę do makaronu porządnie, bo dobrze doprawiony makaron to połowa sukcesu w daniach włoskich.
- Zostawiam trochę wody po makaronie, ponieważ skrobia pomaga idealnie połączyć sos z penne i nadaje jedwabistą teksturę.
- Burratę wyjmuję z lodówki 10 minut wcześniej, bo w temperaturze pokojowej jest bardziej kremowa i łatwiej się rozpływa.
- Szałwię podgrzewam na oliwie krótko, aby uwolniła aromat, ale nie stała się gorzka.
- Doprawiam na końcu cytryną, bo kwasowość podbija smak dyni i parmezanu, a całość nie smakuje „na słodko”.