Autor o przepisie
Szynka pieczona w plastrach to jeden z tych domowych obiadów, które łączą w sobie prostotę, bezpieczeństwo smaku i elegancki efekt na talerzu. Dzięki pieczeniu w umiarkowanej temperaturze mięso pozostaje soczyste, a jednocześnie łatwo je kroić na równe plastry. W tej wersji do szynki dodaję aromatyczny sos pomidorowo-warzywny, który świetnie pasuje do pieczonych ziemniaków lub klusek. To klasyczna propozycja na rodzinny obiad, ale równie dobrze sprawdza się na ciepłą kolację, a nawet jako mięso „na zimno” do kanapek następnego dnia 🙂.
U mnie w domu pieczona szynka pojawiała się często w niedziele i święta, bo była daniem niezawodnym i bardzo „wdzięcznym” do przygotowania wcześniej. Z czasem dopracowałam proporcje przypraw i sposób pieczenia tak, żeby mięso wychodziło miękkie nawet wtedy, gdy piekę je w plastrach, a nie w jednym dużym kawałku. Ten przepis mam w zeszycie po mamie, ale zanim trafił na stronę, przetestowałam go wielokrotnie w swojej kuchni, w tym w różnych piekarnikach i na różnych patelniach, żeby wynik był powtarzalny ✅.
Warto pamiętać, że szynka wieprzowa jest delikatniejsza niż karkówka, więc wymaga troski o wilgotność. Dlatego pojawia się tu krótki etap obsmażania oraz pieczenie pod przykryciem z dodatkiem bulionu. To drobiazgi, które robią ogromną różnicę, a jednocześnie nie komplikują gotowania.
Reklama
Wskazówki dotyczące gotowania
- Wybieram szynkę wieprzową o równym, zwartym włóknie i jasnoróżowym kolorze, bo łatwiej zachować soczystość.
- Kroję plastry na grubość około 1,5–2 cm, aby mięso nie wysychało w piekarniku.
- Obsmażam plastry krótko na mocno rozgrzanej patelni, żeby zamknąć pory i zbudować smak.
- Piekę pod przykryciem przez większość czasu, a na koniec zdejmuję przykrycie, aby delikatnie zrumienić wierzch.
- Kontroluję ilość płynu w naczyniu, bo sos nie może odparować całkowicie.
- Odpoczynek mięsa po pieczeniu traktuję obowiązkowo, bo wtedy soki równomiernie się rozchodzą.
- Doprawiam sos etapami, a sól dodaję na końcu, bo bulion bywa już słony.
- Jeśli mam termometr kuchenny, celuję w około 68–70°C w najgrubszym miejscu plastra, bo to daje najlepszą teksturę.