Autor o przepisie
Makaron z gorgonzolą i suszonymi pomidorami to danie, które łączy włoską prostotę z wyrazistym, kremowym sosem o lekko pikantnym finiszu. Gorgonzola, klasyczny ser pleśniowy z północy Włoch, cudownie rozpuszcza się w śmietance i tworzy aksamitną emulsję, a suszone pomidory wnoszą słodycz, kwasowość i intensywny aromat. Dorzucenie szpinaku sprawia, że całość jest bardziej soczysta, lżejsza w odbiorze i po prostu pięknie wygląda na talerzu. To jeden z tych przepisów, które ratują wieczór, gdy mam ochotę na coś „jak z dobrej trattorii”, ale bez długiego stania przy kuchence. 😊
U mnie ten makaron wraca regularnie, zwłaszcza w sezonie jesienno-zimowym, kiedy zależy mi na rozgrzewającym, sycącym obiedzie. Pierwszy raz podałam go rodzinie podczas niedzielnego spotkania, gdy w lodówce czekał kawałek gorgonzoli i słoiczek suszonych pomidorów w oliwie. Zniknął tak szybko, że od tamtej pory dopracowywałam proporcje sera, śmietanki i wody z gotowania makaronu, aż sos stał się idealnie gładki i stabilny. Ten przepis jest u mnie wielokrotnie przetestowany, a jego „rdzeń” mam też w rodzinnych notatkach kulinarnych, bo moja mama często robiła szybkie sosy serowe do makaronu i uczyła mnie, jak je łączyć bez zwarzenia.
Ważna rzecz z kucharskiego punktu widzenia: w tym daniu liczy się technika łączenia składników. Nie chodzi o samo roztopienie sera, tylko o uzyskanie kremowego sosu, który oblepia makaron, a nie spływa na dno talerza. Kluczem jest odpowiednia kolejność, umiarkowana temperatura i woda z gotowania makaronu, czyli naturalny „stabilizator” dzięki skrobi. Jeśli zastosujesz te zasady, wyjdzie Ci sos gorgonzola jak z restauracji, bez zagęstników i bez stresu.
Reklama
Wskazówki dotyczące gotowania
- Makaron gotuję al dente, bo jeszcze chwilę „dojdzie” w sosie i zachowa sprężystość.
- Wodę do makaronu solę porządnie, aby doprawić danie od podstaw i wydobyć smak sosu.
- Wodę z gotowania makaronu odkładam przed odcedzeniem, bo skrobia świetnie łączy śmietankę z serem.
- Gorgonzolę rozpuszczam na małym ogniu, aby sos pozostał gładki i nie zrobił się ziarnisty.
- Szpinak dorzucam krótko, tylko do zwiędnięcia, aby nie stracił koloru i nie puścił zbyt dużo wody.
- Suszone pomidory kroję na mniejsze kawałki, żeby równomiernie rozłożyły się w całym daniu.
- Jeśli ser jest bardzo słony, ostrożnie doprawiam na końcu, po spróbowaniu gotowego sosu.
- Do podania świetnie pasuje świeżo mielony pieprz i odrobina oliwy z suszonych pomidorów.